Tag: ochrona

Przeglądarka wyświetla „niebezpieczna strona”? Najwyższy czas wdrożyć certyfikat SSL (HTTPS) na stronie internetowej

Od jakichś 2 dni mój czytnik RSS bombardują kolejne artykuły o ty, że z wyszukiwarki (obrazów) Google zniknął bezpośredni przycisk (odnośnik) do zdjęcia, co jest zapewne następstwem ugody zawartej z Getty Images. Osobiście temat uznałem niespecjalnie istotny – chyba, ze ogólnie w kontekście praw autorskich, i pewnych „patologii”, które co jakiś czas dają o sobie znać (nie mówię/piszę, że tak jest w tym przypadku). Dziś natomiast właściwie z każdej strony dowiaduję się, że… w mobilnej wersji Chrome pojawi(ł) się wbudowany i automatyczny skracacz (upraszczacz) linków. Choć nie lekceważę tego – głównie z punktu widzenia marketingu, to jednak nie będę odnosił się do tego w poniedziałek na konferencji prasowej… ;-)
Dla mnie ważniejsze wydaje się to, że coraz bardziej zaciska się „przeglądarkowa pętla na szyi” osób, które z jakichś przyczyn cały czas nie wdrożyły na swoich stronach szyfrowanego połączenia HTTPS/SSL.

Larger Storage Bike Tools Boxes Repair Tools, czyli idealny futerał na mikrofon RODE VideoMic Go i… szklankę od piwa

Do nagrywania dźwięku oprócz mikrofonów krawatowych od dawna korzystam jeszcze m.in. z mikrofonu kierunkowego RODE VideoMic Go, który bardzo lubię – dobry dźwięk i brak baterii, których stan naładowania trzeba pilnować. Z tym mikrofonem miałem tylko jeden problem – transport. Konstrukcja może nie jest specjalnie delikatna, ale jednak mamy tu relatywnie delikatną „kołyskę”, która ma niwelować ewentualne dźwięki przechodzące do mikrofony np. wprost ze statywu.

WordPress i CVE-2018-6389, czyli prosty sposób na atak DoS (Denial-of-Service, czyli odmowa dostępu) na Twoją stronę

Już miałem zamykać, wszystkich w redakcji puścić do domu, by mogli ten wieczór spędzić z rodzinami, a tu niespodzianka – na liście ostrzeżeń pojawiła się informacja o nowej podatności na WordPressa. Na szczęście relatywnie niegroźnej, bo nie ma tu raczej mowy o jakimś włamaniu, czy wykradaniu danych. Po prostu, gdy komuś podpadliście, to może on spróbować troszkę poddusić Wasz serwer, aż jedyne co będzie można wyświetlić w przeglądarce, to błędy dostępności serwera/strony (5xx, np. 502, 503, 504 czy 522 od CloudFlare).

Parametry „noopener”, „noreferrer” i „nofollow” w linkach na stronach internetowych

Ostatnio stworzyłem dla znajomego pewną wtyczkę do WordPressa, która w momencie wystąpienia pewnych, z góry określonych warunków dokonywała automatycznej modyfikacji linków znajdujących się na stronie (konkretnie w artykule/wpisie), według ustalonych założeń. Przy tej okazji kolega zauważył, że w niektórych linkach pojawia się parametr „noopener”. Zresztą nie tylko on (parametr, nie kolega).

Instalacja certyfikatu SSL w Home.pl na przykładzie usługi Business Cloud Starter i certyfikatu homeSSL

Kilka dni temu napisałem artykuł o moim pożegnaniu z hostingiem współdzielonym. Wspomniałem w nim, że wprawdzie swoich kont tego typu już nie mam, to jednak niektórzy moi klienci z takich usług korzystają, a tym samym cały czas jeszcze mam z nimi styczność. Jedną z takich usług jest Business Cloud Starter w Home.pl, gdzie ostatnio konfigurowałem certyfikat(y) SSL. Oczywiście kupione w Home.pl, a więc pierwszy rok praktycznie darmo, później jak za złoto…

Google Public DNS, Quad9 i OpenDNS, czyli alternatywa dla DNSów od dostawcy internetu (ISP)

Serwery DNS może nie są czymś, bez czego internet nie mógłby działać, ale na pewno nie działałby w znanej nam formie, gdzie choćby z ulubionych stron korzystamy wpisując ich adres do przeglądarki w formie mniej lub bardziej prostej/łatwiej do zapamiętania domeny, niż korzystając bezpośrednio z adresu IP (w stylu aaa.bbb.ccc.ddd). Podobnie sprawa ma się z pocztą e-mail, gdzie dobry adres jest chyba jeszcze ważniejszy… I choć jest to bardzo ważny element internetu, to tak naprawdę nie wiele osób korzystających na co dzień z internetu zdaje sobie w ogóle sprawę, że bez DNSów ich dzień nie wyglądałby zapewne tak samo… ;-)

Jeśli ostatnio pobierałeś CCleaner i CCleaner Cloud (Windows x86) sprawdź, czy nie „załapałeś się” na złośliwy bonus

Afera – bo chyba tak to można nazwać – z aplikacją CCleaner, służącą do „oczyszczania systemu operacyjnego” (nie, nie jest to ani antywirus, ani aplikacja zabezpieczająca/usuwająca złośliwe oprogramowanie) pojawiła się ostatnio kilkukrotnie w moich rozmowach ze znajomymi, choć od upublicznienia całego zdarzenia nie minęło wiele czasu. Obrazuje to mi popularność tej aplikacji, nie tylko wśród moich znajomych, o czym świadczą choćby dane związane z pobraniami – ponoć aplikacja została pobrana/ściągnięta ponad 2 miliardy razy. Nieźle, zwłaszcza jak na oprogramowanie, które wg mnie jest totalnie niepotrzebne/zbyteczne…

Pozwól sobie pomóc, czyli informacje alarmowe (ICE) w Androidzie

Od kilku dni na moim podstawowym (i nieźle już wysłużonym) telefonie gości LineageOS, a wraz z nim Android w najnowszej wersji, czyli 7.1 (Nougat). W tej wersji nowości jest oczywiście sporo, ale na jedną chciałbym zwrócić szczególną uwagę, zwłaszcza, że może kiedyś pomóc uratować ona Wasze życie…

Znajdź moje urządzenie od Google, czyli Menedżer urządzeń Android w lekko zmienionej odsłonie

W sierpniu 2013 pisałem o Menedżerze urządzeń Android, czyli prostej platformie pozwalającej odzyskać telefon w sytuacji, gdyby się z(a)gubił lub został ukradziony. Lata lecą, wersje Androida też, i kilka dni temu, przy okazji konferencji Google I/O zaprezentowano odświeżoną wersję usługi…

The Wolf (HP Studios, Christian Slater), czyli reklama, którą obejrzałem z przyjemnością

Rzadko, naprawdę rzadko zdarza mi się poświęcać swój wolny czas na bezpłatne (i bezinteresowne) promowanie reklamy jakiejś komercyjnej usługi czy produktu. Ale muszę przyznać, że reklama „The Wolf” z Christianem Slaterem jest na tyle dobrze zrobiona (i zagrana), że chciałbym więcej takich „komercyjnych przerywników” oglądać w TV czy w kinie.

Nie instaluj brakujących fontów (np. HoeflerText) na stronach internetowych – to podpucha

Gdy się zastanawiałem, czy dobrze zrobiłem odrzucając pomysł napisania czegoś o telefonie Nokia 3110 edycja 2017 (coś czuję, że może to być hit sprzedaży wśród „skarpetogłowych hipsterów”, a i pewnie temat ma szansę wygenerować sporo dodatkowego ruchu na stronie ;-)) napisał do mnie kolega, że na jednej ze stron które odwiedzał trafiła mu się ciekawa próba infekcji – brakujący font (czcionka ;-)) na stronie internetowej…

Cloudbleed, czyli Tavis Ormandy z Google Project Zero wykrył poważną podatność w CloudFlare

Miałem dziś napisać o pewnej niespodziance jaką ekipa z CloudFlare w ostatnich dniach sprawiła tym, którzy korzystają z ich programu „Project Galileo”, ale życie często pisze własne scenariusze. Zaczęło się od konieczności ponownego zalogowania do wszystkich kont Google na telefonie, a już po chwili wiedziałem, że o ile faktycznie będzie dziś okazja do napisania o CloudFlare, to wydźwięk tego wpisu nie będzie „aż tak pozytywny” jak wcześniej zakładałem (w trakcie zbierania materiałów niejaka Dana najwidoczniej postanowiła, że prewencyjnie poprawi mi humor i zaczęła swój komentarz od słów „Ty palancie!!!!!!!!!!!!!!! wyłudzaczu debilu” skierowanych w moją stronę).

WordPress: Pierwsza krew, czyli pierwsze ofiary niedawnej podatności w WordPress REST API

Mam nadzieję, że wszyscy zaktualizowaliście WordPressa do wersji 4.7.2 (lub nowszej), zwłaszcza, jeśli korzystacie z wersji 4.7 lub 4.7.1, czyli podatnej na atak z wykorzystaniem REST API, o czym niedawno pisałem…
Jeśli nie, to być może Wasza strona jest już wśród licznych „szczęśliwców”, którzy wygrali „darmową infekcję swojej strony” (a być może i komputerów swoich czytelników/użytkowników).

Jeszcze nie zaktualizowałeś WordPressa do wersji 4.7.2? To zrób to jak najszybciej, chyba, że szukasz „nieautoryzowanych redaktorów”

O ile aktualizacja WordPressa do 4.7.1 na liście zmian zawierała sporo przekonujących do aktualizacji elementów (jakby trafił się ktoś odporny na aktualizacje), to aktualizacja 4.7.2, która pojawiła się pod koniec stycznia niby coś tam łatała, ale czułem jakiś niedosyt, że musi tu być coś więcej. I jak się właśnie okazało, faktycznie aktualizacja skrywała jeszcze jeden sekret, dość poważny…

Aplikacja SELinuxModeChanger, czyli prosta i skuteczna zmiana stanu SELinuxa w Androidzie

Ostatnio postanowiłem cofnąć CyanogenMod z wersji 14.1 (Android 7.1) do wersji 13 (Android 6.0.1), oczywiście z próbą zachowania danych, co jak podejrzewałem łatwe nie będzie i może skończyć się krachem systemu – i oczywiście tak się stało, a do tego zrobiona kopia zapasowa okazała się wadliwa.
W tej sytuacji postanowiłem przywrócić system z wcześniejszej kopii zapasowej i niezbędne dane (katalog /data/data/katalog-aplikacji) skopiować ręcznie, tak jak to już kiedyś robiłem. Niestety zapomniałem, że chyba od Androida 4.3 Google w system wmontowało potworka (w tym kontekście jest to prawdziwy potworek ;-)) w postaci SELinuxa, który od Androida 4.4 został przełączony w tryb restrykcyjny…

Myślałem, że tego typu przekręty już dawno za nami, a tu znowu „policja blokuje komputery”

Wczoraj wieczorem dostałem od znajomego link, do strony, po odwiedzeniu której mój komputer zostaje zablokowany przez policję. Tyle w teorii, bo w praktyce jest to stara metoda na wyłudzenie kasy, choć nie spodziewałem się, że jeszcze ktoś stosuje tego typu „rozwiązania”, zwłaszcza w dobie „mody” na szyfrowanie całych dysków lub wybranych plików, by potem wymusić „okup za dane”.

Pobierz 3 numery magazynu Sekurak/Offline, (nie tylko) dla interesujących się bezpieczeństwem WWW

Choć dość często poruszam tematy związane z bezpieczeństwem stron internetowych (WWW), to zazwyczaj staram się koncentrować na tematach/zagadnieniach interesujących również mniej zaawansowanych użytkowników/czytelników (choć może nie zawsze totalnie zielonych), nawet jeśli czasem pojawi się jakiś „trudniejszy temat”.
Ale zapewne przynajmniej część z Was szuka jakiś bardziej szczegółowych/zaawansowanych informacji dotyczących m.in. bezpieczeństwa stron WWW, aplikacji webowych – w takim przypadku zachęcam do zapoznania się z magazynem Securak/Offline, którego trzeci numer ukazał się niedawno…

ZaKODowane faktury Mateusza Kijowskiego, czyli MKM Studio informatyzuje Komitet Obrony Demokracji

Często znajomi, którzy zaczynają swoją przygodę z „zewnętrznym klientem” pytają mnie o to jak mają wycenić swoje usługi. Podobnie sytuacja wygląda podczas rozmów w kuluarach na różnych branżowych spotkaniach (np. WordCamp, WordUp), gdzie również pojawia się ten temat, choć często jest traktowany jakby… hm… była to jakaś tajemna wiedza, a być może nawet wstydliwy temat.
Temat ten zamierzam podjąć, choć jeszcze nie teraz (ale jest na liście zadań), gdyż ostatnie wydarzenia związane z upublicznieniem faktur, jakie wystawiał Mateusz Kijowski (tak, ten z KOD) w imieniu swojej (i żony) spółki tak mocno rozgrzały internet (Petru chyba może się cieszyć, że jego wyprawa „w trakcie kryzysu demokracji” do Portugalii z koleżanką z partii znalazła godnego konkurenta), że postanowiłem przyjrzeć się sprawie bliżej.

Loading

InfoWidget

InfoWidget

InfoWidget