Tag: marketing

Nie bądź jak Mateusz – pilnuj swojej domeny, bo zamiast promować np. Twoją książkę, może zacząć wyświetlać treści dla dorosłych

Pewien Mateusz, który zapewne chciałby być zapamiętany nie tylko z tego, że umie lubi wystawiać faktury, pożalił się jakiś czas temu na Facebooku, że domena wykorzystywana do promocji jego książki się jakby… zbuntowała, i teraz pod tym adresem wyświetlają się dla bardziej dojrzałych odbiorców. I domaga się od wydawnictwa „uporządkowania tej kwestii”.

Nadeszła taka chwila, że ASZ:dziennik złapał u mnie plusa, czyli poidła z szampanem dla influencerów na festiwalu Open’er

Nie jestem fanem (i to delikatne mówiąc/pisząc) ASZ:dziennika, ale tym razem dostałem link do „artykułu”, który nie tylko wydaje się być na czasie (Open’er i samozwańczy tzw. influencerzy, którzy nawiedzili Trójmiasto), to jeszcze mnie rozbawił.

Włącz raporty demograficzne i zainteresowania w Google Analytics, bo zazwyczaj mają większe znaczenie niż np. liczba odsłon na stronie

Często zdarza mi się konsultować strony internetowe – czy to „tylko” jako strona firmowa, czy sklep (co można poprawić, zmodyfikować, wdrożyć), czy też w ujęciu szerszym, jako element całościowego planu biznesowo-marketingowego (konsultacje biznesowe). I jeśli jest taka możliwość, to prędzej czy później zaglądam do statystyk, zazwyczaj Google Analytics (jak do tego będzie jeszcze np. Google Search Consloe, to już w ogóle jest nad czym w kontekście ruchu na stronie myśleć). Niestety często okazuje się, że wprawdzie statystyki są podpięte, ale służą głównie do podglądania liczny odwiedzin, co w większości przypadków ma wtórne znaczenie. O patrzeniu w statystyki będzie (mam nadzieję) niebawem, dziś mały trik, który pozwala w prosty sposób wydobyć z nich dane dużo bardziej przydatne, niż liczba odwiedzin czy sesji…

Netia, UOKiK i art. 172 prawa telekomunikacyjnego, czyli kolejna iskierka nadziei, że w końcu uda się poskromić SPAM telefoniczny

Chyba nie ma tygodnia, bym nie odebrał przynajmniej jednego telefonu z niezamówioną informacją handlową. Zazwyczaj w takich przypadkach informuje, że rozmowa jest nagrywana, oraz pytam o pełne dane firmy i podstawy prawne takiego połączenia. Najczęściej pada jakaś bzdurna paplanina o RODO, która zazwyczaj – o ile natręt po drugiej stornie się nie rozłączy – nie tylko brzmi bez sensu, ale też często nie jest w tym kontekście najważniejsze…

Google Analytics i Google Search Console, czyli duet komplementarny w analityce internetowej (WWW, eCommerce)

Rozmawiałem niedawno z koleżanką na temat jej biznesu internetowego, a konkretnie działań, jakie mogłaby zrobić, by zwiększyć m.in. ruch i konwersję na stronie. Po serii ogólnych wskazówek zaproponowałem, byśmy przysiedli do statystyk, by sprawdzić, jaki mamy punkt wyjścia. Z Google Analytics nie było problemu (no, może poza tym, że zbieranie danych demograficznych nie było aktywne, co jest wręcz standardem u mniej zaawansowanych użytkowników GA). Niespodzianka zaczęła się przy usłudze Google Search Console, która nie była w ogóle „podpięta do strony”. Ale nie dlatego, że koleżanka o GSC nie słyszała. Tylko dlatego, że nie bardzo wiedziała, czym to się różni, i uznała, że skoro ma jedno, to nie trzeba drugiego…

Może nie wszystkie filmy i seriale Netflix robi na poziomie, ale reklamy, to umieją robić (czyli Gessler, Fronczewski, Trojanowski)

Do usługi Netflix mam mieszane uczucia – z jednej strony cały czas jest to moja podstawowa usługa, jeśli chodzi o usługi tego typu (choć wspierana od kilku miesięcy przez HBO Go). Z drugiej strony coraz częściej trafiam na produkcje, które swoim poziomem sprawiają wrażenie, jakby były robione masowo, byle natrzaskać jak najwięcej tytułów. Jest też kwestia „obyczajowa”, bo coraz trudniej o jakąś pozycję bez promocji relacji homo, czy bohaterów o egzotycznej karnacji/urodzie, ratujących głupich białasów. Zresztą nie tylko Netflix w tym się jakby pogubił. Ale jedno trzeba im przyznać – kampanie reklamowe swoich kluczowych pozycji to potrafią robić…

Nowe licencje w serwisie Creative Market – nie do końca rozumiem zamysł, ale zapewne jakieś analizy były i sens potwierdziły

Wprawdzie, od kiedy wykupiłem roczny dostęp do Envato Elements, zdecydowanie rzadziej korzystam z różnej maści stocków (również tych z darmowymi zdjęciami), to cały czas zdarza mi się zaglądać do serwisu Creative Market. I to nie tylko z racji na cotygodniową porcję gratisów… Dlatego wydaje mi się, że warto odnotować, że w serwisie pojawiły się nowe typy licencji…

W serwisie MailerLite pojawiła się opcja integracji ze sklepem WooCommerce (WordPress) i serwisem Shopify

Choć moim podstawowym narzędziem do e-mail marketingu jest Mautic (hostowany na własnym serwerze), to m.in. na potrzeby Newslettera Webinsider.pl korzystam z serwisu MailerLite, który zapewnia dobrą integrację newslettera z kanałem RSS, dzięki czemu wszyscy chętnie subskrybenci naszego Newslettera mogą otrzymywać automatyczne powiadomienia na e-mail o nowych artykułach (podsumowanie pod koniec dnia, lub na początku tygodnia).

Usuwanie i ukrywanie Ofert na Facebooku, czyli koło ratunkowe, gdy opublikujesz złą ofertę

Mniej więcej 2 lata temu pisałem o Ofertach na Facebooku, i wtedy w ostatnim akapicie napisałem, że nie ma możliwości edycji ani usunięcia oferty po jej utworzeniu. Czas leci, Facebook się zmienia – nie tylko ubywa aktywnych (i świadomych) użytkowników, ale zmieniają się również „narzędzia”, których można używać m.in. do „perswazji zakupowej”, czyli np. wspomniane oferty, których wprawdzie nadal nie można edytować, ale można je usunąć. Przynajmniej ja mogę, jak przystało na wielkiego fana mediów społecznościowych i samego Facebooka… ;-)

Abonament dla każdego w Virgin Mobile, czyli nielimitowane rozmowy i SMSy, oraz internet „wedle zużycia” od 14 zł

Przy okazji opisywania niedawnych zmian w ofercie Orange Free na Kartę (OFnK) wspomniałem, że od jakiegoś już czasu naprawdę rzadko pisze o nowych ofertach pojawiających się u operatorów, bo nie dość, że zazwyczaj jest to tylko marketingowy puder, to jeszcze często służy on do przykrycia podwyżek. Dziś jednak będzie o nowej ofercie Virgin Mobile, choć między „promującym banerem” a dokładniejszym zapoznaniem się z cennikiem i regulaminem oferty mój entuzjazm co do niej bardzo, ale to bardzo osłab. Ba, bardzo możliwe, że i sam artykuł znacznie swoim wydźwiękiem odbiegnie od wstępnie zakładanego pozytywu…

TemplateMonster znowu to zrobili – po Monstroid2, Woostroid dostał „dyskretną” dużą aktualizację (również licencji)

Część linków, jakie pojawiają się w artykułach na Webinsider.pl to linki partnerskie. Dodatkowo z niektórymi dostawcami produktów czy usług mam całkiem dobre kontakty – czy to „z samą górą”, czy kimś odpowiedzialnym za marketing i/lub komunikację z „blogerami”. To nie znaczy jednak, że obowiązuje ich taryfa ulgowa, gdy – moim zdaniem – narozrabiają. Tak właśnie jest teraz w przypadku TemplateMosnter i tego, co zrobili wokół motywów Monstroid2 i Woostroid do WordPressa…

Ten (chat)bot odpowiada żywotnym potrzebom społeczeństwa, bo to jest bot społeczny, czyli był bot i go (jakby) nie ma

Wprawdzie do napisania tego artykułu zainspirowała mnie niedawna rozmowa ze znajomym, w której pojawił się temat bota, które „ch… wie po co” został wdrożony jakiś czas temu w firmie, w której pracuje. Jakoś niespecjalnie mnie to zdziwiło, bo w roku 2018 wydarzyło się sporo rzeczy, ale nie da się chyba pominąć eksplozji popularności bezmyślnych botów, które często były wdrażane w bezmyślny sposób. Głównie na Facebooku, ale nie tylko. I mam wrażenie, że w większości przypadków odbywało się to chyba wg zasady: nie wiemy po co, ale to jest na fali, więc też musimy…

Czy warto informować sklep o wadzie, gdy nie minęło 14 dni od zakupu, czyli moja historia zakupu telefonu w Dragonist.pl

Wiem, że zdarzają się różne sytuacje losowe, które nie pozwalają rzetelnym firmom spełnić wszystkich życzeń klientów. To normalne i wcale nie wymagam, by zamówiony przez internet produkt pojawił się w moim domu w 3 minuty po zaakceptowaniu płatności. Czasami jednak sprawy ewidentnie przeciągają się aż nazbyt – i trudno czuć się z tym dobrze.

Jak (nie) szukać pracy przez internet, czyli o sytuacjach, które powinny nas zaalarmować, że coś jest nie tak i warto wypisać się z procesu rekrutacji

Choć Webinsider.pl to przede wszystkim internet widziany od środka, to jednak zdarza się, że wychodzimy czasem z wirtualnej przestrzeni do świata realnego (nie tylko po to, by zrobić piwo) i również tam dbamy o swoje bezpieczeństwo. Ostatnio zgłosiła się do nas Agata – freelancerka, która (naszym zdaniem) padła ofiarą dziwnego stalkingu ze strony niedoszłej klientki. Wszystko przez to, że postanowiła odpowiedzieć na jedno z ogłoszeń znalezionych gdzieś w sieci, a później nie zaufała swojej intuicji.
Poniżej zamieszczamy jej opowieść… Ku przestrodze.

Załóż własny sklep internetowy z ekspertem!

Własny sklep on-line to świetny pomysł na biznes. Aby był udaną inwestycją, warto założyć go wraz z ekspertem w tej dziedzinie.
Chociaż obecnie otwarcie takiej działalności jak sklep internetowy nie jest skomplikowane, to jednak nie wszystkie sklepy on-line osiągają sukces. Jego filarami są nie tylko atrakcyjna dla klientów oferta i przystępne ceny, ale również sama architektura sklepu oraz jego funkcjonalności.
Właśnie dlatego tym osobom, które chcą zacząć działać w branży e-commerce, rekomenduje się skorzystanie z usług ekspertów w zakresie zakładania sklepów on-line. To inwestycja, która się opłaca!

Czyżby w polskich sklepach promocje z okazji Black Friday i Cyber Monday była aż tak dobre, że z Ceneo zniknęła zawstydzona historia cen?

Czarny Piątek (Black Friday) i Cyber Poniedziałek (Cyber Monday) już za chwilę, w związku z tym internet i sklepy stacjonarne zalane są promocjami. W tym roku prawdopodobnie znowu nie będę robił zestawienia z tej okazji, bo jest tego masa – właściwie każdy sklep, każdy serwis, a nawet „robiący kursy o tym jak robić kursy” oferują z tej okazji jakieś zniżki i promocje. Zresztą pewnie jak zerkniecie do dowolnego artykułu na temat Black Friday na naszej stronie, to jest spora szansa, że przedstawione tam oferty będą relatywnie aktualne, nawet pomimo upływających lat. A nie będę na siłę robił zestawienia, tylko po to, by zarobić na linkach partnerskich czy sprzedaży miejsca w zestawieniu… ;-)
Przy tej okazji oczywiście pojawia się sporo wirtualnych promocji, które są okazją tylko z nazwy. Pomocne w wyłapywaniu tego typu sytuacji są m.in. historyczne wykresy cen, jakie oferują oferują np. porównywarki cen. O ile – jak w przypadku Ceneo – nie znikną w momencie, gdy mają chyba największy sens.

Loading

InfoWidget

InfoWidget

InfoWidget

Pin It on Pinterest