Tag: android

Z serwerów DNS od CloudFlare (1.1.1.1 i 1.0.0.1) można już łatwo (s)korzystać na telefonach z systemem Android i iOS

Ma początku kwietnia (a konkretnie 1 kwietnia, czyli w prima aprilis) CloudFlare uruchomiło swoje serwery DNS, które dostępne są bezpłatnie dla każdego chętnego. Z racji tego, że na co dzień korzystam z CloudFlare czy to do zabezpieczania moich stron, czy jako serwisu DDNS (dynamiczny DNS), to od razu rozstałem się z serwerami DNS od Google (8.8.8.8 i 8.8.4.4), zastępując je serwerami CloudFlare (1.1.1.1 i 1.0.0.1). Nie dość, że szybciej, to jeszcze ponoć z większą prywatnością niż zapewne ma to miejsce w przypadku (każdej) usługi Google. Przynajmniej na routerze, bo w przypadku telefonu nie było to takie łatwe. Przynajmniej do niedawna…

Zarządzaj swoimi danymi w wyszukiwarce Google, czyli zobacz jakie dane o Twojej aktywności zbiera Google

We wtorek pisałem o wyszukiwarce DuckDuckGo, która cieszy się – zwłaszcza w ostatnim czasie – coraz większą popularnością. Zapewne nie bez znaczenia jest całkiem inne – przynajmniej oficjalnie – podejście do prywatności użytkowników, które – zaryzykuję – wreszcie zaczyna się liczyć. Przynajmniej dla coraz większego grona użytkowników (nie dotyczy to oczywiście Facebooka czy Instagrama, tam nadal wrzucamy wszystko o nas i swoich najbliższych ;-)). Również w Google coś jakby drgnęło w tym kierunku…

AdGuard i AdAway, czyli blokowanie reklam w systemie Android – z rootem i bez roota

Jako osoba, która jest związana z kilkoma serwisami informacyjnymi (np. WebInsider.pl), wypuściła kilka bezpłatnych gier, mam świadomość, że czasem reklamy są jedynym źródłem przychodu w danym serwisie czy aplikacji. Dlatego też, choć korzystam z mechanizmów blokujących reklamy, to używam ich tylko do blokowania reklam w serwisach i aplikacjach, w których autorzy przesadzili. Ostatnio chyba dotyczy to nawet bardziej aplikacji mobilnych, niż stron internetowych (na „portale horyzontalne” nie zaglądam, więc największy śmietnik reklamowy mnie omija).

Premiere Rush CC, czyli prosty, wieloplatformowy i relatywnie drogi edytor wideo od Adobe

Dziś w kilku miejscach trafiłem na artykuły o pogromcy/alternatywie dla iMovie od Adobe. Nie jestem fanem Apple, ale Adobe Premiere Rush CC (bo o nim mowa) ciężko nazwać nie tylko pogromcą (gdzieś chyba nawet widziałem, że kogoś poniosła fantazja i napisał iMovie killer ;-)), ale i alternatywą dla iMovie…

Aplikacja mobilna „UFG Na wypadek” przyda się każdemu kierowcy, nie tylko by sprawdzić OC sprawcy wypadku

Wczoraj, podczas rozmowy ze znajomymi, wśród różnych wątków, pojawił się temat dowodu rejestracyjnego pojazdu, oraz potwierdzenia posiadania polisy OC. Czyli dokumentów, których ze sobą (na co dzień) kierowca nie musi już wozić. Zmiana zdecydowanie na plus, zwłaszcza, że dowód rejestracyjny ze względu na swoją formę zdecydowanie nie jest przyjaznym dokumentem. Zwłaszcza w męskim portfelu. Przy tej okazji oczywiście musiał pojawić się temat weryfikacji, czy – w razie stłuczki – druga strona posiada ważną polisę OC.

Oficjalna aplikacja mobilna do obsługi sklepu internetowego działającego na platformie WooCommerce (WordPress)

Jak widać choćby po wpisach, które ukazują się na WebInsider.pl chętnie korzystam z WordPressa jako bazy dla stron internetowych (zresztą WebInsider.pl też na WordPressie działa). A skoro chętnie korzystam z WordPressa, to tym samym gdy potrzeba postawić sklep internetowy chętnie sięgam po wtyczkę WooCommerce, która pozwala zmienić WordPressa w pełnoprawny sklep internetowy. Z rozmów z klientami wiem, że jest duże zapotrzebowanie na aplikację mobilna, która pozwoliłaby w (relatywnie) wygodny sposób zarządzać sklepem. Przynajmniej podstawowymi elementami, takimi jak zarządzanie zamówieniami, czy podgląd obrotów…

Bilety komunikacji miejskiej 50% w aplikacji JakDojade, przy płatności Google Pay (Android)

Niedawno w aplikacji JakDojade pojawiła się możliwość płatności za bilety za pomocą Google Pay, więc – zgodnie chyba z tradycją – oznacza to, że mamy promocję na zakup biletów.

YouTube Signature Devices, czyli Google wskazuje urządzenia, które mają zapewniać „najlepszej jakości doznania” podczas korzystania z YouTube

Nie wszystkie posunięcie Google mi się podobają, ale przynajmniej ich systemy certyfikacji miały dotychczas – mniejszy lub większy – sens. Teraz jednak postanowili chyba dołączyć do grona wydawców – w moim odczuciu – absurdalnych certyfikatów, w stylu rzetelna firma, top firma itp. No bo jak inaczej nazwać certyfikat zgodności urządzenia (telefonu) z YouTube? ;-)

Google prezentuje obsługę wiadomości SMS na komputerze (w przeglądarce) w połączeniu z aplikacją Android Messages

Mam wrażenie, że dziś polski internet oszalał na punkcie 2 tematów: meczu Polska – Senegal (chyba już standardowo pojawiły się artykuły na tak durne tematy jak „co zjedli przed meczem”, czy „jakim papierem podcierali tyłek przed wyjściem z szatni”), oraz oficjalnej premierze Apple Pay w Polsce. Skoro piszą, to znaczy, że ludzie szukają, a skoro szukają, to… napisze od powoli pojawiającej się u kolejnych użytkowników opcji, pozwalającej wysyłać i odbierać SMSy wprost z przeglądarki internetowej.

Rejestracja w Google niecertyfikowanego urządzenia (telefonu) z system Android

Jakiś czas temu po internecie rozeszła się wieść, że Google będzie blokować dostęp do swoich usług (np. Google Play) dla niecertyfikowanych urządzeń, oczywiście ze względu na bezpieczeństwo użytkowników. I choć nie kwestionuje również troski i o to, to jednak Google na Androidzie zarabia m.in. poprzez certyfikację urządzeń. Ale tym razem okazali się na tyle wspaniałomyślni (w końcu na prowizjach z reklam w aplikacjach, i ogólnie z Google Play też zarabiają, i to nie mało), że jeśli już trafi się nam urządzenie z taką blokadą (lub blokada trafi w nasze urządzenie) to mamy wyjście awaryjne…

Dzięki Fastpass (tpay.com) zmienisz telefon z systemem Android w mobilny terminal płatniczy BLIK

W Trello, gdzie zbieram m.in. pomysły i notatki do artykułów od jakiegoś czasu wisi mi karta dotycząca projektu „Polska Bezgotówkowa”, a więc szerzenia płatności bezgotówkowych nawet wśród najmniejszych podmiotów sprzedających swoje usługi. Karta wisi, bo cały czas czekam na odpowiedzi na kilka pytań, które potencjalnie wydają się oczywiste, to jednak… Druga karta, bardzo podobna do usługa Fastpass, oferowana w ramach serwisu tpay.com, prowadzonego przez firmę Krajowy Integrator Płatności S.A.

Dzięki aplikacji mBOK PGNiG (Android) w końcu mogę… podać stan licznika prądu przy ofercie PiG (Prąd i Gaz) z PGNiG

Pod koniec listopada 2017 napisałem o moich wrażeniach z przejścia na ofertę PiG (Prąd i Gaz) z PGNiG. Nie ma co ukrywać – nie było tam raczej za wiele pozytywnych elementów, bo ogólnie gdybym (wtedy) miał jeszcze raz podejmować taką decyzje, to pewnie zostałbym z prądem w PGE. W kwietniu tego roku pod artykułem napisałem komentarz Paweł, który podał link do aplikacji mBOK PGNiG, która rozwiązuje przynajmniej jeden mój problem ze świnką…

LineageOS, LineaGenuine i LOSCoins, czyli potencjalnie niezły żart primaaprilisowy, który został ewidentnie źle wykonany

Wczoraj udało mi się podnieść telefon po ostatniej aktualizacji systemu LineageOS. Nie był to błąd samego systemu, tylko „przy okazji aktualizacji” coś chyba poszło nie tak, i po kolejnym uruchomieniu system nie chciał się podnieść – wyświetlało się tylko standardowe logo, informujące o uruchamianiu… Oczywiście mogłem przywrócić system do ustawień fabrycznych, ale zależało mi na tym bym nie musiał ustawiać wszystkiego od nowa. Dlatego też dopiero teraz publikuję artykuł o jeszcze jednej nowości w ostatniej aktualizacji LineageOS – dobry pomysł na prima primaaprilisowy dowcip, niestety z wykonaniem już tak dobrze nie jest…

Subscribe with Google, czyli globalny paywall od Google

Swoje paywalle uruchamiają kolejne serwisy, pragnąc monetyzować teksty (czytelników) nie tylko za pośrednictwem coraz mniej skutecznych reklam, ale wzorem gazet papierowych – opłatą za możliwość czytania. W większości przypadków paywalle równie szybko znikają, co się pojawiają, bo poza największymi wydawcami, z wierną grupą czytelników reszta boryka się z tym samym problemem – nawet nie tyle jak przekonać czytelnika by zapłacił, tylko by dostarczyć mu proste, wygodne i… uniwersalne narzędzie tego typu. Prób stworzenia jednej platformy, która by zrzeszała większą grupę wydawców było już kilka, ale zazwyczaj też kończyło się to klapą. Teraz za temat postanowiła się zabrać ekipa z Google, i tym razem może się to faktycznie udać…

Bilety 50% taniej w aplikacji moBILET przy płatności BLIKiem, czyli kolejna szansa na tańsze przejazdy

Chociaż komunikacją miejską jeżdżę dość rzadko, to zawsze chętniej płacę mniej za bilety, których ceny są zdecydowanie za wysokie (pomijam to, że płacę w mieście podatki, a więc przejazd mógłbym mieć za darmo, zwłaszcza, gdy władze miasta chcą ograniczyć liczbę samochodów w centrum). Druga połowa 2017 to m.in. bilety za złotówkę z mPay, oraz bilety tańsze o 50% z aplikacją JakDojade.pl – w obu przypadkach płatności mobilne w tle. Z początkiem marca przypomnieć postanowiła o sobie aplikacja moBILET, dzięki czemu ponownie możemy kupować bilety taniej o 50% (chyba…).

Programming Notes for Professionals, czyli solidna i bezpłatna dawka skondensowanej wiedzy (PDFy do pobrania)

Zapytał mnie kolega, czy nie mam jakichś „skondensowanych notatek” z Basha, bo akurat by się przydały, a ja w końcu „coś tam w nim dłubię”. Notatki oczywiście, że mam, ale są to moje notatki, i w większości sytuacji nikomu nic po nich, o ile ich nie „rozjaśnię”, np. w formie artykułu na WebInsider.pl (co regularnie czynię… ;-)). Ale by nie zostawiać kolegi w potrzebie, przesłałem mu link do strony, gdzie znajdzie sporo „notatek w PDFach”, również do Basha.

Bilety komunikacji miejskiej w Warszawie, Lesznie i Trójmieście ponownie 50% taniej z BLIKiem i aplikacją JakDojadę

Na początku grudnia w aplikacji JakDojadę pojawiła się możliwość zakupu biletu komunikacji miejskiej (oczywiście tylko w kilku miastach). Kilka dni później twórcy aplikacji wystartowali z promocją, dzięki której można było zakupić w niej bilety nawet z 50% rabatem, jeśli płatności dokonało się Blikiem. Promocja miała skończyć się 12 stycznia, ale jeszcze przed końcem roku wyczerpały się przewidziane na nią środki. Na szczęście wraz ze śniegiem ktoś dosypał złotówek do woreczka, i mamy drugą edycję tej promocji.

Internetowy lokalizator od IKOL na Androida

Z pewnością każdemu zdarzyło się kiedyś odłożyć telefon nie tam, gdzie zwykle i stracić trochę czasu na poszukiwania. Zastanawianie się nad tym, gdzie znajdują się dzieci, pracownicy lub znajomi to nic nadzwyczajnego. Gdy obok potrzeby poznania lokalizacji danej osoby występuje ograniczone zaufanie – urządzenie, które pozwoli nam „wiedzieć na pewno” jest na wagę złota.
Naprzeciw takim zdarzeniom wychodzą twórcy pojawiających się regularnie aplikacji służących do ustalenia lokalizacji urządzeń. O tym, jakie możliwości daje nam Menedżer Urządzeń Android – od pewnego czasu występujący pod nazwą Google Znajdź Moje Urządzenie – już mogliście u nas przeczytać. Oczywiście nie można zapomnieć też o Mapach Google, które pozwalają udostępniać swoją lokalizację w czasie rzeczywistym. Dziś sprawdzimy, czy ikol X, czyli aplikacja, która jest dedykowanym rozwiązaniem do śledzenia lokalizacji urządzeń pozwala na coś więcej i czy warto ją zainstalować.

Meltdown i Spectre, czyli podatności na właściwie wszystkie współczesne procesory Intel, ARM i (częściowo) AMD

Rok 2017 pod względem zagrożeń i (kolejnych) luk w oprogramowaniu i sprzęcie na pewno nie był nudny. Wystarczy wspomnieć choćby podatność w WordPressie związaną z REST API, Cloudbleed, czyli podatność w usłudze CloudFlare, błąd CVE-2016-10229, pozwalający na wykonanie w Linuksie kodu z uprawnieniami jądra, ataki oprogramowania typu WannaCry (szyfrowanie danych), możliwość zdalnego wykonania kodu na komputerze za pomocą… napisów do filmu, „bonusowe oprogramowanie” w aplikacji CCleaner, podatność w protokole Bluetooth (BlueBorne), podatność w Intel Managment Engine, czy też KRAK, czyli zbiorze podatności w protokole WPA2 (WiFi), o czym wprawdzie „nie zdążyłem” napisać, ale na szczęście świat się nie zawalił… ;-)
Ale już wygląda na to, że to była tylko rozgrzewka, bo początek roku to właściwie globalna podatność w procesorach – głównie Intela, ale też i AMD, oraz ARM (urządzenia mobilne).

Loading

InfoWidget

InfoWidget

InfoWidget