Tag: strony internetowe

Dodawanie strony do Google Search Console teraz z nowym trybem „usługa domeny” (obok „usługa z prefiksem URL”)

W Trello, gdzie trzymam większość tematów na artykuły siedzi sobie od dawna „cegiełka” dotycząca tematu dodawania strony do Google Search Console. Z doświadczenia wiem, że o ile Google Analytics kojarzy sporo nawet „mniej technicznych” osób, to z wiedzą o GSC (Google Search Console) jest już dużo gorzej, choć większość z tych osób twierdzi, że SEO (pozycjonowanie) jest dla nich ważne. A to właśnie w Google Search Console znajdziemy informacje na temat tego, jak naszą stronę widzi (wyszukiwarka) Google – na jakie hasła się pojawiamy w wynikach (co jest szczególnie ważne w kontekście „not provided” w Google Analytics), na jakiej pozycji, i jak dużo (lub mało ;-)) kliknięć zbieramy. Do tego informacje o ew. błędach w indeksowaniu, itp. Ogólnie – jeśli mamy stronę internetową i liczy się dla nas ruch organiczny z wyszukiwarki (SEO), to zdecydowanie warto z Google Search Console korzystać.

Dodawanie ikon do strony internetowej (np. do menu) na przykładzie Font Awesome 5 (i Dashicons) i WordPressa

Będzie o ikonach (nie tylko) w menu, czyli temacie trochę pochodnym ostatnich zmian na Webinsider.pl – ikony w menu były chyba od zawsze, ale niedawno dorobiły się ich wszystkie pozycje (w menu głównym), i od razu w statystykach widzę, że jest dużo większe zainteresowanie poszczególnymi pozycjami. Dostałem też kilka pytań, jak takie ikony wdrożyć, stąd ten artykuł…

Modyfikacja wyglądu menu zależnie od (rozmiaru) urządzenia za pomocą CSSa, na przykładzie WordPressa

Troszkę zmieniałem dziś strukturę menu na stronie, i podczas rutynowych testów wyszło, że przy pewnej szerokości ekranu menu główne po zmianach nie mieści się w jednej linii, tylko łamie się na 2 wiersze. Niby drobiazg, ale ja wolę, jak menu trzyma się razem. Wymagało to malutkiej modyfikacji wyglądu strony (w pewnych warunkach) za pomocą kodu CSS, i pomyślałem, że od razu też opublikuje artykuł na ten temat… Zwłaszcza że niedawno było m.in. jak zmodyfikować zawartość menu zależnie do wielkości ekranu (schować lub pokazać tekst/etykietę), czy jak zmienić wygląd linków, zależnie od adresu, na który wskazują.

Modyfikacja wyglądu linków na podstawie docelowego adresu URL za pomocą kodu CSS (nie tylko w WordPressie)

Wczoraj opublikowałem artykuł o tym, jak za pomocą kodu CSS ustawić kolor zaznaczonego tekstu (wybrany przez nas, zamiast standardowego niebieskiego). Jest to wręcz banalna sprawa, i wszystko sprowadza się do wykorzystania jedno z tzw. pseudo-elementów dostępnych w CSSie. Z tego, co widzę, artykuł wygenerował nawet jakieś odsłony, dlatego uznałem, że będę częściej publikował tego typu małe porady. I to niezależnie od tego, czy akurat jakaś koleżanka będzie o to pytać, czy po prostu przyjdzie mi do głowy taki pomysł… ;-)

Kompleksowe podejście do wysyłania wiadomości e-mail z WordPressa, czyli co zrobić by wszystko było jak trzeba

O wysyłaniu wiadomości e-mail z WordPressa już pisałem, tak samo, na temat wysyłania ogólnie, czy to bezpośrednio z serwera (MSMTP), czy z dowolnej strony w PHP (PHPMailer). Ale w ostatnich dniach mam sporo wejść z wyszukiwarek na hasła typu „WordPress wysyłanie e-maili”, czy „motyw Divi wysyłanie e-maili”. Dlatego pomyślałem, że stworzę kolejny artykuł, w którym postaram się całościowo przedstawić to zagadnienie.

Modyfikacja koloru zaznaczonego tekstu za pomocą kodu CSS, na przykładzie strony na WordPressie

Jedna z moich koleżanek (to chyba nie pierwszy artykuł, jaki powstał w związku jaj „perypetiami” ;-)) postanowiła, że będzie hakować sukces, i w ramach wyzwania przygotuje stronę pod „pasywne zarabianie w internecie na kursach online” (taki trochę oksymoron, ale pełno teraz takich kursów, zwłaszcza w mediach społecznościowych). Strona na WordPressie, motyw Divi, a więc nawet coś tam jej wyszło. Ale zamarzyło jej się, by zaznaczony tekst podświetlał się w wybranym przez nią kolorze. Nie wiem, po co jej to, ale postanowiłem jej pomóc. Nie tylko dlatego, że sam tak na Webinsider.pl mam… ;-)

Modyfikacja zawartości menu zależnie od (rozmiaru) urządzenia za pomocą CSSa, na przykładzie WordPressa

Koleżanka właśnie kończy jedną ze stron na WordPressie (landing page), którą od strony technicznej dla niej przygotowywałem. Ja odpowiadam za sprawy techniczne i co bardziej skomplikowane elementy na stronie, a ona zajmie się warstwą graficzną. Działa to całkiem sprawnie – ja lubię elementy techniczne, a koleżanka z chęcią „bawi się” wyglądem (zwłaszcza z motywem Divi, który bardzo, ale to bardzo jej w tym kontekście pasuje). Zainspirowana ikonami w menu, które zazwyczaj dodaje na stronach (np. w menu głównym na Webinsider.pl), postanowiła takie same ikony dodać u siebie…

TemplateMonster znowu to zrobili – po Monstroid2, Woostroid dostał „dyskretną” dużą aktualizację (również licencji)

Część linków, jakie pojawiają się w artykułach na Webinsider.pl to linki partnerskie. Dodatkowo z niektórymi dostawcami produktów czy usług mam całkiem dobre kontakty – czy to „z samą górą”, czy kimś odpowiedzialnym za marketing i/lub komunikację z „blogerami”. To nie znaczy jednak, że obowiązuje ich taryfa ulgowa, gdy – moim zdaniem – narozrabiają. Tak właśnie jest teraz w przypadku TemplateMosnter i tego, co zrobili wokół motywów Monstroid2 i Woostroid do WordPressa…

CloudFlare i „pętla przekierowań”, czyli różne ustawienia SSL w obrębie domeny z wykorzystanie Page Rules (zasady stron)

Przy większości stron korzystam z CloudFlare (jest bezpieczniej, a do tego np. zmiany w rekordach DNS są odzwierciedlane właściwie w czasie rzeczywistym) i polecam to też znajomym. Zwłaszcza że z CloudFlare można korzystać bezpłatnie, a do tego w większości przypadków działa to właściwie bezobsługowo. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy może być potrzebna drobna korekta ustawień. Z jednym z takich przypadków spotkał się jeden z naszych czytelników, który zwrócił się do nas z prośbą o pomoc…

Modyfikacja atrybutów i zachowania wybranych elementów za pomocą jQuery na przykładzie WordPressa i motywu Divi

Znajomy pracuje w firmie, nie takiej małej, ale też nie takiej dużej, ale mają tam dział IT. I choć dział ten pełni głównie funkcję helpdesku, to szef wpadł na pomysł, że zaoszczędzi, a chłopaki zrobią mu stronę internetową. Nigdy tego żaden z nich nie robił, ale po konsultacji ze mną kolega postanowił działać. Jako motyw doradziłem mu w takim przypadku Divi od Elegant Themes, dałem kilka wskazówek, wskazałem kilka przydatnych wtyczek (nie, wtyczek Yoast SEO czy W3 Total Cache zdecydowanie nie było na tej liście) i kolega wziął się do pracy…

Weekendowa przerwa techniczna/wdrożeniowa w Nest Banku (system transakcyjny i aplikacja mobilna)

Zmian w systemach transakcyjnych banków, z których usług korzystam (lub korzystałem) mam już za sobą całkiem sporo, i jakbym miał je wszystkie podsumować i uogólnić, to bym napisał, że… zazwyczaj jest gorzej. Na takie postrzeganie tych zmian na pewno wpływa przyzwyczajenie, ale raczej nie jest to jedyny powód, że tak, a nie inaczej je odbieram. Teraz taka zmiana czeka mnie w Nest Banku, gdzie mam swoje główne konto firmowe (zwłaszcza po definitywnym rozstaniu z Idea Bankiem). Ale zanim będę mógł (a nawet musiał) korzystać z nowego systemu transakcyjnego czeka nas weekendowa przerwa w dostępie do systemu…

Google testuje grupowanie kart w przeglądarce Chrome (na razie tylko w wersji testowej Canary)

Dawno, dawno temu, wprawdzie smoków nie było, ale w przeglądarce Firefox znajdowała się funkcjonalność pozwalająca na grupowanie kart. Była, bo mniej więcej 3 lat temu została ta opcja z przeglądarki wyeliminowana (mamy w zamian karty w oddzielnych procesach). A tymczasem w najnowsze odsłonie przeglądarki Google Chrome (na razie w wersji testowej, czyli Chrome Canary) pojawiła się opcja, pozwalająca właśnie na grupowanie kart. Oczywiście nie jest to coś niesamowitego, po poza Firefoksem (przynajmniej kiedyś), są na rynku przeglądarki, które taką opcję oferują standardowo, bez potrzeby instalowania dodatkowych wtyczek (chyba Opera). Ale tu mamy powrót funkcji znanej z niegdysiejszego króla przeglądarek (Firefox) u obecnego króla, czyli Chrome…

Public Post Preview, czyli sposób na proste udostępnianie podglądu nieopublikowanych artykułów w WordPressie

Podczas pisania artykułów zdarzają się sytuacje, gdy chcę lub potrzebuję coś z kimś skonsultować, czy choćby poznać zdanie na jego temat, zanim kliknę „publikuj” i artykuł poleci w świat. A z racji tego, że większość artykułów pisze bezpośrednio w edytorze WordPressa (klasycznym, i pewnie jeszcze długo to się nie zmieni), to też bezpośrednio z edytora chcę je udostępniać. Nie bez znaczenia jest też to, że taki artykuł podczas podglądu jest od razu umieszczony w swoim „środowisku docelowym”, czyli bezpośrednio na stronie.

Poszukiwania przyczyny bardzo wolnego działania panelu zarządzania WordPressem przy pomocy wtyczki Query Monitor

Zarząd pewnego stowarzyszenia, szukał kogoś, kto by na ich stronie wdrożył pewną funkcjonalność (wstępnie wytypowana wtyczka, do dostosowania i wdrożenia). Od razu w oczy rzuciło mi się, że przez lata stroną najwidoczniej zajmowały się różne osoby, co spowodowało, że WordPress był przeładowany wtyczkami, które często dublowały swoje funkcje (np. kilka aktywnych page builderów, czy wtyczek do zarządzania uprawnieniami). Ale to nie był największy problem. Dużo poważniejsze – zwłaszcza dla komfortu pracy – było to, że na każdą operację (wczytanie, czy przeładowanie strony) w panelu zarządzania trzeba było czekać kilkanaście sekund.

WordPress 5.1 z sandboxem, czyli koniec białego ekranu śmierci (WSOD) po instalacji lub aktualizacji wtyczek (i motywu)

Jeszcze nie wszyscy zaktualizowali swoje strony działające pod kontrolą CMSa WordPress do wersji 5.0 (obecnie już 5.0.3), a już na horyzoncie mamy wersję 5.1, która – jak się zdaje – w końcu wprowadzi coś faktycznie użytecznego. Wiem, dla niektórych Gutenberg (edytor blokowy) jest użyteczny, bo można z Worda czy Dokumentów Google robić wygodniej bezpośrednie wklejki formatowanego tekstu… ;-)

Loading

InfoWidget

InfoWidget

InfoWidget

Pin It on Pinterest